Listopad w stolicy to dla wielu osób przesiadka z bulwarów i ścieżek rowerowych do hal, na baseny i siłownie. Ruszają ligi halowe w piłce nożnej i siatkówce, zapełniają się korty squasha, a narciarze odliczają tygodnie do pierwszego wyjazdu w góry. To również okres, w którym fizjoterapeuci z Mokotowa, Ursynowa czy Bemowa notują wyraźnie więcej wizyt. Zmiana nawierzchni, intensywniejsze treningi po letniej przerwie i krótkie, chłodne dni sprzyjają urazom. Jak zatem znaleźć sensowną pomoc po kontuzji w mieście, w którym ofert jest więcej niż przystanków tramwajowych?
Kontuzja to nie tylko problem zawodników
Z rehabilitacji sportowej korzystają dziś głównie amatorzy, a nie zawodowcy z klubów. Badanie Kantar TNS z 2018 roku wykazało, że aktywność fizyczną deklaruje 62 procent dorosłych Polaków, a co trzeci trenuje przynajmniej trzy razy w tygodniu. W Warszawie, gdzie dostęp do obiektów sportowych jest bardzo dobry, ten odsetek jest zapewne wyższy. Ambicja często wyprzedza jednak przygotowanie. Ktoś, kto przez lato biegał po płaskim, w listopadzie nagle gra w hali z ciągłymi zmianami kierunku. Ktoś inny po pięciu latach przerwy wraca na narty po jednym tygodniu ćwiczeń. Efekt bywa przewidywalny: skręcona kostka, naderwany mięsień dwugłowy uda, ból kolana po upadku na stoku.
Najczęstsze urazy sezonu halowego i narciarskiego
Gry zespołowe w hali to przede wszystkim skręcenia stawu skokowego, urazy więzadeł kolana i naderwania mięśni łydki. Squash i padel obciążają barki oraz łokcie, a siłownia, szczególnie przy zbyt szybkim zwiększaniu ciężarów, kręgosłup lędźwiowy. Narciarze z kolei najczęściej wracają z gór z kontuzjami kolan, w tym z uszkodzeniem więzadła krzyżowego przedniego, które bywa jedną z najpoważniejszych pamiątek z ferii. Wiele z tych urazów można złagodzić albo im zapobiec, jeśli ciało zostanie wcześniej przygotowane na nowy rodzaj wysiłku.
Jakie metody leczenia są dostępne w stolicy
Warszawskie gabinety oferują pełen przekrój terapii. Podstawą pozostaje terapia manualna i masaż, które dobrze sprawdzają się przy napięciach i przeciążeniach, ale mniej przy świeżych urazach ścięgien, więzadeł czy zwichnięciach, gdy ból uniemożliwia wczesną pracę. Do tego dochodzą zabiegi fizykalne: elektroterapia, laser, pole magnetyczne, ultradźwięki, krioterapia, ciepłolecznictwo i masaże ciśnieniowe. Każdy z nich może wspierać leczenie, lecz żaden nie zastąpi ćwiczeń, które odbudowują siłę i koordynację. Przy wyborze dobrze kierować się kilkoma prostymi zasadami:
- sprawdzić, czy terapię prowadzi fizjoterapeuta z uprawnieniami, a nie osoba bez przygotowania medycznego,
- zwrócić uwagę, czy pierwsza wizyta zaczyna się od wywiadu i badania, a nie od razu od zabiegu,
- zapytać o plan leczenia, przewidywaną liczbę wizyt i sposób oceny postępów,
- przy poważniejszym urazie upewnić się, że gabinet współpracuje z lekarzem ortopedą i kieruje na badania obrazowe,
- uwzględnić dojazd, bo regularność wizyt w zakorkowanym mieście ma znaczenie dla efektów.
Pierwsze godziny po urazie
Sposób postępowania tuż po kontuzji często decyduje o długości całego leczenia. Najważniejsze jest przerwanie treningu, nawet jeśli ból wydaje się do zniesienia, a mecz trwa w najlepsze. Granie „na adrenalinie” potrafi zamienić naciągnięcie w poważne naderwanie. Do lekarza lub na SOR trzeba zgłosić się bez zwłoki, gdy nie da się obciążyć kończyny, staw jest wyraźnie zniekształcony, obrzęk narasta bardzo szybko albo pojawia się drętwienie. W pozostałych przypadkach dobrze umówić się do fizjoterapeuty w ciągu kilku dni, zamiast czekać tygodniami, aż „samo przejdzie”. Im szybciej uraz zostanie oceniony, tym łatwiej dobrać właściwe postępowanie.
Wcześniejszy start rehabilitacji z ARPwave
Jedną z metod dostępnych w Warszawie oraz w podwarszawskim Konstancinie-Jeziornie jest ARPwave, technologia opracowana w USA z myślą o zawodowych sportowcach. Łączy ona dobrane ćwiczenia ze stymulacją mięśni impulsami z elektrostymulatora, prowadzoną w trakcie ruchu. Jej zwolennicy podkreślają przede wszystkim możliwość rozpoczęcia terapii niemal od razu po urazie, bez kilkutygodniowego oczekiwania, aż ból ustąpi. Według gabinetów stosujących tę technikę ma to skracać powrót do treningów i ograniczać ryzyko nawrotu kontuzji, a metodę wykorzystuje się m.in. po urazach mięśni, artroskopii kolana, przy zerwaniu torebki stawowej czy rwie kulszowej. Porównanie różnych form leczenia urazów sportowych dostępnych w Warszawie i innych dużych miastach można znaleźć pod adresem https://rehabilitacja-arpwave.pl/rehabilitacja-sportowcow-w-warszawie-i-innych-miastach-jest-w-czym-wybierac, gdzie omówiono również zalety i ograniczenia klasycznych terapii. Trzeba przy tym uczciwie zaznaczyć, że opisywane efekty opierają się głównie na obserwacjach gabinetów, a niezależnych badań klinicznych nad ARPwave jest wciąż niewiele. Wybór terapii zawsze warto skonsultować z lekarzem.
Przygotowanie przed sezonem zamiast leczenia po nim
Najtańsza i najskuteczniejsza rehabilitacja to ta, której udało się uniknąć. Kilka tygodni przed pierwszym wyjazdem na narty dobrze wpleść do planu ćwiczenia wzmacniające mięśnie ud i pośladków, trening równowagi oraz rozciąganie. Osoby grające w hali powinny poświęcić więcej czasu rozgrzewce, zwłaszcza w chłodne dni. Gdy pojawi się ból, który nie mija po kilku dniach odpoczynku, nie warto go przeczekiwać aż do ferii. Wczesna konsultacja z fizjoterapeutą zwykle oznacza krótszą przerwę i mniej nerwów, a to w środku sezonu ma szczególną wartość.






























